Afganistan 1979-1989
News Search:
Home · Artykuły · Forum · Download · Linki · Kontakt · Galeria · Szukaj14 Grudzień 2019 18:25
Rozdzielczośc ekranu
Strona jest dostosowana do rozdzielczości ekranu 1366x768 dla przeglądarki Mozilla Firefox.
Aby zwiększyć lub zmniejszyć czasowo rozdzielczość Twojego ekranu, przy wciśniętym prawym ctrl przekręć rolką myszki i dobierz odpowiednią dla siebie rozdzielczość.
Afganistan 1979-1989
Czeki i "czekuszki"
<br /> Czeki i "czekuszki"

Czeki i "czekuszki"


Powiew luksusu na afgańskiej wojnie



    Czeki — osobliwa „równoległa waluta”, która istniała w ZSRR w latach 1964—1988. Czekami płacono radzieckim obywatelom, którzy pracowali za granicą: przeważnie specjalistom, którzy pracowali przy kontraktach budowlanych ZSRR, jak tez różnym specjalistom ( wykładowcom, lekarzom i wojennym doradcom), którzy pracowali na kontraktach zagranicznych rządów i prywatnych firm (szpitale, uniwersytety itd.).
    Czekami płacono również marynarzom, szeregowym pracownikom ambasad i innym osobom wewnątrz SSSR, który otrzymywał honoraria lub pensje w walucie.
    Podczas interwencji w Afganistanie w latach 1979-1989 czeki stały się waluta, w jakiej płacono cześć żołdu żołnierzom OKWR i pensji pracownikom cywilnym służącym i pracującym w DRA i RA.

    czek

    Czek nie był walutą a tym surogatem sowieckiego rubla można było nim płacić w sklepach „Wojentorga” ( Военторга) na terytorium Afganistanu i, do stycznia 1989 roku, w walutowych sklepach „Bierezka” na terytorium ZSRR.

    Czek tzw. „afgański” można porównać do specyficznej polskiej formy waluty z czasów PRL-u tzw. bonów towarowych PKO.
    Bon, tak jak i czek, nie były walutą ale można było nimi płacić podobnie jak dolarem, marką czy inną waluta wymienialna w sklepach z zachodnimi dobrami luksusowymi: „Pewex” i „Baltona”. Ot taki psikus socjalizmu.

    Służący w Demokratycznej Republice Afganistanu, później Republice Afganistanu, oficerowie i chorążowie w zależności od stopnia, stanowiska, stażu służby, dostawali dwukrotnie większy żołd niż służąc w ZSRR. Z tej podwojonej pensji podobnie jak żołnierzom służby zasadniczej tylko cześć (w zależności od stopnia, stażu i stanowiska) była wymieniana na czeki WPT.
    W 1981 roku młodsi oficerowie otrzymywali miesięcznie ok. 180 czeków, oficerowie starsi – 250. Z czasem inflacja czeków powodowała wzrost tej sumy.
    Oficer specnazu w 1985 roku otrzymywał od 270-320 czeków.


    „Szef kompani otrzymywał 98 «pasiastych» czeków. Sierżant, dowódca drużyny, 36,80 «pasiastych».

    „Żołd u oficerów na miesiąc był taki – dwie pensje w rublach. 50 rubli zamieniano na czeki”

    „W Kunduzie otrzymywałem 536 rubli (składki na partię16,08 rubla) – to było w latach 1981–1982. W Kabulu na drugiej delegacji w okresie 1986-1988 - 650 rubli, z czego składki to koło 19 rubli”.



    Żołd żołnierzy i sierżantów służby zasadniczej służących w Afganistanie wynosił 20-40 rubli miesięcznie i tylko cześć tej sumy była wymieniana na czeki WPT (Wnieszposyłtorga -Внешпосылторга ).


    „1980 rok. Czas luty – maj, dokładnie nie pamiętam. Czeków WPT jeszcze nie było. Wydawano papierki, wydrukowane na powielaczu, ale z oficjalną pieczęcią. Napis na nim taki: „Czek na zakup towarów na sumę….” (coś w granicach 25–30 rubli). Zrealizować go można tylko w sieci „wojentorgu”, przy czym sprzedawca na odwrotnej stronie czeku zapisuje sumę kupna i stawia swoją pieczątkę.
    Przy ostatnim zakupie na sumę na czeku sprzedawca go anulował. „

    „Lata 81–82. Celowniczy BMP-1 otrzymywał 19 czeków, a sierżant 25 czeków. Jeden czek można było zamienić na 10 afgani, a w 1982 już na 15–16 afgani”.

    „Lata 1985 -1986: szeregowy 9,20 czeka, sierżant (lub szeregowy-specjalista) – 13,80 czeka. Wtedy o inflacji niczego nie wiedzieliśmy, dlatego wszystkie żołdy były takie same.”

    czekuszka, wojentorgu

    Podczas obrotu czekiem za jednego radzieckiego rubla wydawano dwa i pół czeka ale przy jakiejkolwiek pomyłce przy transakcjach czekami, zgubieniu, defraudacji przelicznik był „lichwiarski” cztery ruble za jeden czek.
    Wymiana tak wynikał z czarnego rynku w ZSRR gdzie za jeden czek WPT „koniki” płaciły trzy i pół rubla – co równało się ówczesnemu kursowi dolara na „wolnym rynku” – chociaż oficjalny rządowy kurs to 60 kopiejek za jednego dolara USA.


    „Maklerzy w Taszkiencie w 1985 roku dawali za 1 czek 2 ruble, a w Moskwie – 3,5. Taksówkarze obok lutnika Tuzel (Taszkient) łupili naszych. Wozili za czeki jeden za jeden. Wiedzieli, że u nas nie ma rubli a czeków i tak nie ma gdzie wydąć.
    Za dwadzieścia czeków w rękę można było dostać bilet na każdym lot Aerofłotu, bez problemów!”.


    Do 1987 roku czeki wydawane radzieckim marynarzom, pracownikom na zagranicznych kontraktach i służących a Afganistanie były takie same.
    Walcząc z przemytnikami i spekulantami czeków w 1987 roku na czekach „afgańskich” pojawiły się czerwone szerokie pasy i specjalne napisy o obrocie nimi tylko w wewnętrznej wojskowej sieci handlu.

    Jeszcze przed całkowitym wycofaniem wojsk radzieckich z Afganistanu, w styczniu 1989 roku siec sklepów ”Bieriozka” na terytorium ZSRR przestała przyjmować zapłatę w „pasiastych” czekach – czekach wydawanych tylko „Afgancom”. Czeki oczywiście można było przed powrotem do kraju wymienić na radzieckie ruble u wojskowego skarbnika w stosunku 1:1, czego za wszelka cenę starano się unikać a radzono sobie na wszelkie sposoby.


    „W 1987 roku pojawiły się czeki WPT z czerwonym paskiem i na pasie tym było napisane „specjalnie, dla handlu wojennego”. W ZSRR, w «Bieriozkach», ich nie przyjmowali. Gdy je wprowadzali szeregowy otrzymywał 23 czeki”.


    Wbrew pozorom żołnierze OKWR lubili czeki, z kilku powodów.
    Po pierwsze, czek dawał poczucie ze osoba go otrzymująca jako żołd robi coś dobrego dla ojczyzny i za to płaca mu specjalną waluta.
    Po drugie na terytorium Afganistanu posiadanie sporej ilości afgani (jednostki płatniczej Afganistanu) mogło wywoływać i wywoływało podejrzenia korupcyjne.
    Czeki były bezpieczniejsze, zawsze można było się wytłumaczyć że dostało się je od kolegów, albo oszczędziło, itp.
    Po trzecie, czeki można było wysłać rodzinie w ZSRR, gdzie do początku 1989 roku można było zakupić sobie namiastkę luksusu w specsklepach.

    dukan, afganistan

    «W 1985 roku, wracając do kraju ze służbowej delegacji przez Kabul, natknąłem się na znajomego kapitana z batalionu budowlanego. Poprosił mnie bym pomógł mu przewieźć czeki. Ja miałem 250 swoich czeków , no to jeszcze mogłem 200 przewieźć.. On posmutniał: „Ja muszę 20 000 przewieźć – mówi”.
    Pojebało ciebie- mówię.
    Trzy godziny później spotykam go w sojuzie, cały szczęśliwy, wesoła – widać przewiózł.”


    Na terenie Afganistanu „wojentorg” prowadził siec specjalnych sklepów zwanych „czekuszkami”.
    W takim sklepie można było za czeki zakupić tzw. dobra luksusowe, miedzy innymi : cukierki, ciastka, holenderski puszkowany sok „Sisi”, jugosłowiańskie lemoniady, odzież cywilną, radia i radiomagnetofony produkowane w Japonii i RFN.
    W „czekuszkach” podobnie jak we wszystkich sklepach w ZSRR panował ten sam obyczaj – to co najlepsze sprzedawano spod lady i znajomym.
    Na „zapisy” sprzedawano ubrania sportowe i radiomagnetofony.
    Weterani często wspominają o ogłaszanych przez panie kierowniczki deficytach i sprzedaży określonych dóbr tylko po pozwoleniu dowódcy, zakazach sprzedaży żołnierzom służby zasadniczej (tych bardzo często w ogóle nie wpuszczano do sklepów) i cywilnym pracownikom.


    „…Sklepy (półki) bez przerwy były puste. Pragnąłem coś przywieźć do domu, żołnierze i oficerowie chodzili w afgańskie dukany. Nie dla wszystkich podobne wypady zakończyły się szczęśliwie, pewnego razu „duchy” złapali dwóch naszych żołnierzy z mojej baterii i obcięci im głowy”<


    Czeki były tylko papierowe o nominałach 100, 50, 10, 5 i 1 rubla oraz 50, 10, 1 kopiejki.
    Za kopiejkę można było kupić pudełko zapałek lub kopertę.


    dukan, afganistan

    Czek zrealizowany w „czekuszce” był anulowany przez sprzedawczynie która nożyczkami odcinała róg papierka i wpisywała do odpowiedniego zeszytu numery czeków którymi płacono.

    Przez cały czas sowieckiej interwencji w Afganistanie obowiązywał zakaz nabywania jakichkolwiek towarów w miejscowych sklepach tzw. „dukanach” (sklep to może za dużo powiedziane- przeważnie była to bardzo dobrze zaopatrzona buda z towarem lub deska na podpórkach z wystawionym towarem) obywatelom ZSRR.
    Przykładowe ceny z „dukana”: dresik adidasa – a właściwie jego indyjską lub chińską podróbkę można było w 1986 roku dostać już za 150 czeków.


    «4 bańki (woreczek plastikowy około pół litra) bimbru = 2 półlitrówki wódki = 100 rubli czekami”.


    Wynikało z tego ze wszystko czego się nie kupiło w „czekuszce” było nielegalne.
    Oficerowie i żołnierze zawodowi oraz pracownicy cywilni w zasadzie się tym nie przejmowali. Żołnierze służby zasadniczej często podczas powrotu do kraju, byli drobiazgowo rewidowani na punktach celnych granicy ZSRR i rekwirowano im większość „dóbr luksusowych” jakie chcieli przywieźć do kraju a nie kupili ich w sklepach „wojentorgu”.


    „Przed „dembielem” dżinsy w „dukanie” kupiłem. Na cle pytają- co w „duaknie” kupiłeś?
    Wołają pogranca. Wy sierżant ile czeków otrzymujecie na miesiąc?
    13 odpowiada.
    I do mnie a wy co skąd na dżinsy za 600 rubli mięliście?
    Zabrali.”

    „Kurwa, ani czeków, ani sławy! Z walizką przyleciałem, z walizką wracam. Jak służyłem na lotnisku w Kabulu widziałem jak „rezerwie” po walizkach szperali, czeków szukając”.


    Przez dwa lata nieprzerwanej służby na terytorium Afganistanu w sytacji, tak naprawdę wojny, młodszy oficer (dowódca plutonu, kompanii), mógł maksymalnie zaoszczędzić do 5 tysięcy czeków, a starszy oficer (dowódca batalionu, pułku) - do 7 tysięcy.
    Te sumy nie wystarczały nawet na zakup w ZSRR używanego samochodu, o nowym to można było tylko pomarzyć.
    Żołnierze służby zasadniczej co najwyżej „zarobili” na nie cała parę dżinsów.
    Czy to wynagrodzenie było wystarczające ... zwłaszcza że żołd był taki sam dla wszystkich żołnierzy OKWR. Nie było różnicy, czy większość służby żołnierza to bojowe operacje i ciężka służba na strażnicy, czy wygniatanie krzesła w sztabie - żołd był taki sam dla każdego wg stopnia, posady itd.


    Cytaty pochodzą z "Język afgańskiego pyłu" A. Romanazowa.

    Foto: ze zbiorów autora

    Opracował: Zbigniew "saperski" Ziemiński


Znajomi i partnerzy
Explosive.pl
us.mil.pl - Wojsko Rosyjskie i ZSRR
rekonstrukcje
strefa militarna
strefa militarna
SRH Siewiernaja
GRH Morpiech
Marskoj piechaciniec- morski piechur
stop_niewypałom
rsva
gazeta afganiec
stowarzyszenie saperów polskich
ghostteam.pl
71BPP

Welcome :)


Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



* Zarejestruj się!
* Zapomniane hasło?
Ostatnio dodane artykuły

NSP-N
NSP-D
Apteczka wz. 85
Apteczka AD
Afganistan a lewica.
Karbowiak o wojnie...
Służymy w morskiej...
Lotnictwo śmigłowco...
Afgańscy "trębacze"...
Pokłosie...
"Szturmowcy" z KGB
"Czarne tulipany"..
Renat Szafikow..
Narada w sztabie...
Łupy zwiadowców...
Mudżahedińscy jeńcy...
Afganistan 1979-1989...
Przekazanie strażnicy...

Kalendarium wojny


Afganistan - 1979
Afganistan - 1980
Afganistan - 1981
Afganistan - 1982
Afganistan - 1983
Afganistan - 1984
Afganistan - 1985
Afganistan - 1986
Afganistan - 1987
Afganistan - 1988
Afganistan - 1989

GRH "Morpiech"

GRH MORPIECH
Морская Пехота
СССР 1963-1991



Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 39
Nieaktywowany Użytkownik: 1417
Najnowszy Użytkownik: evg_krivec
FORUM

 Afgancy.fora.pl, Afganistan, Morska Piechota, soviet naval infantry

Afganistan 1979-1989 na YouTube

Jesteśmy także na:



Translator


Archiwum strony

 Afganistan, Afghanistan,archiwum